logo

Masutatsu Oyama

Budzenie smoka
27 lipca 1923 roku. Z nieba lał się żar, powietrze przenikała dokuczliwa wilgoć. Na świat przyszło niezwykłe dziecko. Chłopiec rósł szybko i zdrowo. Był tyleż niesforny, co zdecydowany. Codziennie przed wschodem słońca wbiegał na górę zwaną śpiącym Smokiem i na jej szczycie krzyczał: "Obudź się śpiący smoku"! Być może w tej opowieści jest cień prawdy, a ukryty wewnątrz góry smok obdarował chłopca nie tylko siłą, ale i charyzmą. Góra jest przecież w każdym z nas. Boimy się jednak obudzić ukrytego w niej smoka. Drzemiemy przez całe życie na jej zboczu, nigdy nie wchodząc na szczyt. Masuatatsu Oyama jednak odważył się obudzić drzemiącego w nim smoka.

Pierwszy Nauczyciel
Trudno się dziwić, że kilkuletni, doskonale zbudowany, silny chłopiec zainteresował się sztukami walki. Przebywając na farmie siostry w Chinach, z zapartym tchem oglądał wyczyny miejscowego siłacza i zabijaki, który przerastał wszystkich wzrostem i siłą. Pewnego dnia, jak zwykle wyzywał odważnych na pojedynek. Chętnych było niewielu. Rozjuszony tym zaczął lżyć i poniżać zebranych mężczyzn. Nagle z tłumu wyszedł mały niepozorny człowiek. Stanął naprzeciw Goliata. Wszyscy zamarli. Wydawało się, że nieszczęśnik zostanie rozniesiony na strzępy. Stało się jednak inaczej. Kolos został pokonany szybciej, niż ktokolwiek zdołał się zorientować, a zwycięzcą był pracujący na farmie siostry pan Yi. Zgodził się on uczyć chłopca zasad sztuki Osiemnastu Rąk - jak nazywano tam chińskie kempo. Mały Oyama zyskał nowego bohatera i nauczyciela.

Spotkanie z Gichinem Funakoshi
W 1938 roku Masutatsu Oyama wyjechał do Japonii, aby uczyć się w szkole lotniczej Yamanashi. Kraj kwitnącej wiśni przyjął go chłodno. "Skoro nie mogłem zostać pilotem" - mówił później Oyama - "przyrzekłem sobie, że odniosę sukces w jakiejś innej dziedzinie". Coraz bardziej pociągały go sztuki walki. Uprawiał judo i boks. Pewnego dnia zaimponowali mu trenujący karate młodzi ludzie z Okinawy. Wkrótce znalazł się w dojo Gichina Funakoshi. Mistrz zaskoczył go delikatnym, niemal kruchym wyglądem. Ale wystarczyła chwila, by odnieść wrażenie, że siedzi się obok olbrzyma. "Nawet dzisiaj" - wspominał Oyama - "w głębi serca kocham i czuję wielki szacunek dla mojego nauczyciela i mistrza". Oyama czynił szybkie postępy. W wieku 17 lat zdobył stopień mistrzowski 2 DAN, a nim skończył 20 lat otrzymał 4 DAN.

Rada mistrza So Neu Chu
Czasy były niespokojne. Wojna, a potem amerykańska okupacja nie sprzyjały rozwojowi. Pewnego razu podczas bójki sprowokowany Oyama uderzył tak mocno, że przeciwnik padł martwy. "Zdałem sobie sprawę, że muszę coś zrobić ze swoją siłą" - mówił później Oyama. Los zesłał mi spotkanie z So Neu Chu - koreańskim mistrzem Goju-Ryu. Mistrz So był ceniony nie tylko jako wybitny mistrz sztuk walki. Przede wszystkim cieszył się opinią człowieka o niezwykłej głębi i sile ducha. To on poradził swojemu uczniowi, by zmierzył się sam ze sobą i na trzy lata opuścił społeczeństwo.

Samotny trening na górze Minhou
Dwudziestoletni Masutatsu Oyama udał się na górę Minhou w prefekturze Chiba. Niegdyś właśnie tam legendarny Miyamoto Musashi pracował nad stylem walki na miecze. Oyama uważał, że góra będzie równie inspirująca dla niego. Zabrał ze sobą miecz, dzidę, naczynia do gotowania, książkę o Miyamoto i wyruszył na spotkanie z samym sobą. Dzień zaczynał o czwartej rano krótkim biegiem do strumienia i kąpieli w lodowatej wodzie. Po powrocie do szałasu i po śniadaniu rozpoczynał trening. "Moim wyzwaniem były drzewa i skały" - wspominał Oyama. "Zbierałem kamienie i próbowałem przełamać je na pół techniką shuto. Próby były jednak bezskuteczne. Wpatrywałem się w nie, stawały się przedmiotem mojej medytacji. Pewnej nocy jak zwykle siedziałem w namiocie, patrząc uporczywie na skałę. Była pełnia księżyca. Nagle poczułem, że mogę ten głaz przełamać na pół. Uderzyłem - kamień rozleciał się na kawałki. Odtąd codziennie rozbijałem setki takich kamieni. Surowy trening, chłód i upał były niczym w porównaniu z samotnością. Na tęsknotę i samotność nie było rady. Nie koiły jej ani ćwiczenia, ani medytacja, ani wieczorna gra na flecie czy książka, lub malowanie przy blasku świecy. Czułem się tak samotny, że pociechą było nawet wycie lisów. Postanowiłem zasięgnąć porady Mistrza So" - wspomina Oyama. W odpowiedzi usłyszał: "Jeśli chcesz pozostać w swoim szałasie - zgol brew. Zapewne nie będziesz miał ochoty widzieć kogokolwiek, nim ona nie odrośnie.". Tak też uczynił. Po powrocie z gór Oyama bierze udział w pierwszych po wojnie mistrzostwach Japonii w karate. Turniej odbywa się w Kioto - Masutatsu Oyama został mistrzem Japonii. Mimo wszystko czuł jednak, że pewne sprawy nie zostały zakończone.

Odosobnienie na górze Kiazumi
Oyama ponownie udał się w góry. Tym razem w pobliże świątyni na górze Kiazumi. Czas dzielił między surowy dwunastogodzinny trening, modlitwę, medytację, grę na flecie i rozmyślania nad własnym stylem walki. "Samotne życie w górach, izolacja od wszystkiego i wszystkich sprawiła, że musiałem stawić czoła samemu sobie - to był najtrudniejszy trening! Po powrocie pragnąłem przekazać innym swoje doświadczenia, zachęcić do walki z samym sobą." W człowieku drzemie znacznie więcej sił i możliwości niż podejrzewa!

Powstanie Karate Kyokushin
Po powrocie z gór Masutatsu Oyama, jako jedyny w historii karteka, decyduje się na walkę z bykiem, szukając w niej granic możliwości człowieka. Kyoku-shin (kyoku - esktremum, shin - prawda) - ekstremum prawdy - tak nazwie swoje karate w kilka lat później. Lecz zanim to nastąpiło, dużo podróżował. Odwiedził Stany Zjednoczone, Koreę, Indie, Hawaje. W 1954 roku otwarte zostaje pierwsze Dojo Oyamy w Japonii, które szybko zyskuje sobie popularność. W 1964 w Tokio zostało otwarte Światowe Centrum Karate Kyokushin - Karate Ostatecznej Prawdy. Popularyzuje karate poprzez pokazy i konfrontacje z przedstawicielami innych systemów walki. Stoczył 270 walk - nie przegrał ani jednej. Większość z nich kończył jednym ciosem, a najdłuższa trwała trzy minuty. Jego przeciwnikami byli zawodnicy boksu, karate, kickboxingu, judo. Ponownie też stawiał czoło bykom. Słynął z ciosu shuto, którym potrafił ściąć rogi byka. New York Times pisał o nim - "Boska Ręka".

[źródło: www.husaria.org.pl]

Karate-do

Słowo kara oznacza pusty, te znaczy ręka, a do to droga. Karate-do, jako sztuka walki pustą ręką, rozprzestrzeniła się na całym świecie, wywierając olbrzymi wpływ praktycznie na każde społeczeństwo. To, co kiedyś okrywał orientalny nimb tajemnicy, jest obecnie powszechnie uważane za sztukę i sposób życia. Karate inspiruje ludzi do ciągłego odkrywania głębi prawdy o nich samych, ale również uczy, jak skutecznie bronić siebie i innych w chwilach zagrożenia.
Ta otoczka tajemnicy skrywająca sztukę karate może wciąż istnieć dla osób niewtajemniczonych. Jednak dla tych, którzy podążają drogą sztuk walki wystarczająco długo, jedyną „tajemnicą” jest pozytywna transformacja, która przez lata uważnego i żarliwego treningu zachodzi na płaszczyźnie fizycznej, psychicznej i duchowej. Mówiąc prościej, karateka widzi życie oczami wojownika, przyswajając sobie odpowiednie zasady zachowania.
Prawdziwy karateka jest spokojny, odważny, czujny, pokorny, szczęśliwy i zdrowy. Sztuka karate przenosi go poza instynkt walki do całkowicie satysfakcjonującego stylu życia, pod warunkiem jednak, że do treningu podchodzi we właściwy sposób – kładąc nacisk nie tylko na umiejętności fizyczne, ale także na wewnętrzne cele równowagi psychicznej i duchowej. Daje ona szansę wszystkim, którzy szukają czegoś poza zwykłą, codzienną egzystencją. Na drodze karate życie nabiera sensu i celu. Dochodzimy do przekonania, że właściwsze jest działanie i myślenie na płaszczyźnie prawości i rozwagi aniżeli egoizmu, strachu i przeciętności.

[źródło: Cameron Quinn, "The Budo Karate of Mas Oyama", Polish Edition, 2023]

"Karate, spośród wszystkich innych sztuk walki, jest najbardziej zbliżone do Zen. Porzuciło miecz. Oznacza to, że wykracza poza ideę wygrywania i przegrywania, stając się mentalnością i drogą życia dla dobra innych ludzi, w zgodzie z drogą Nieba. Jego znaczenia osiągają zatem najgłębsze poziomy ludzkiej myśli".
(Masutatsu Oyama)

"Skoro karate istnieje po to, by kształtować ducha i trenować ciało, to musi być ono drogą moralności wykraczającą poza samą technikę".
(Masutatsu Oyama)

Kyokushin

Słowo kyoku oznacza najwyższy lub ekstremum, natomiast shin to prawda. Kyokushin tłumaczone jest najczęściej jako ekstremum prawdy bądź najwyższa prawda. Z kolei nazwa Kyokushinkai oznacza stowarzyszenie na rzecz poznania ostatecznej (najwyższej) prawdy.
Masustatsu Oyama uważał, że prawda zawarta jest w każdym z nas i tylko uważna introspekcja pozwala ją zrozumieć i przyjąć. Twierdził on, że aby szukać prawdy trzeba być w stanie uwolnić się od przywiązania do dóbr materialnych oraz uwolnić się od schematycznego myślenia. Jednym ze sposobów jest trening Karate Kyokushin, który wymaga, abyśmy trenowali umysł, ciało i duszę, traktując je jako jedność.
Zadaniem treningu Karate Kyokushin nie jest jedynie nauka samoobrony, nie jest jedynie stać się silniejszym, nie jest jedynie przekonać się, kto uderzy lub kopnie mocniej, nie jest jedynie sprawdzić, który z uczniów lepiej wykona kata, nie jest jedynie wykształcić full-kontaktowych zawodników nokautujących swoich przeciwników. Trening Karate Kyokushin ma na celu dać każdemu z uczniów możliwość rozwoju, to znaczy sprawić, aby uczeń, który opuszcza dojo był bardziej wartościowym człowiekiem, niż kiedy do niego wszedł - lepszym psychicznie, umysłowo i duchowo. Powinien stać się nie tylko dobrym karateką, lecz również dobrym człowiekiem. Dyscyplina, ciężka praca, koncentracja i szacunek okazywany w dojo powinny stać się prawdziwą naturą ucznia. Stosowanie tych samych reguł w życiu codziennym jest zadaniem treningu Karate Kyokushin.

[źródło: Michael J. Lorden, "Oyama - legenda i dziedzictwo", Wydawnictwo Budo-Sport, 2003]

"Wszystko, co robisz w życiu codziennym, stanowi część treningu, którego celem jest osiągnięcie samospełnienia na obranej Drodze Karate.
Poddanie się ciężkiemu i wymagającemu treningowi ma na celu raczej uwolnić silnego ducha, który byłby w stanie przezwyciężyć słabe 'ja',
niż jedynie rozwinąć siłę fizyczną".

(Masutatsu Oyama)

"Zrozumiałem, że cele muszą być jak największe i jak najwyższe. I zdałem sobie sprawę, że wytrwałość i stopniowy postęp to jedyny sposób na osiągnięcie celu na obranej drodze".
(Masutatsu Oyama)

Osu no Seishin - duch wytrwałości

W Japonii jest takie powiedzenie: Ishi no ue ni san nen, co znaczy: Trzy lata na skale. Mówi ono o potrzebie wytrwania w czasie nieuniknionych zawirowań życiowych. Jest to kolejny filar filozofii Karate Kyokushin. Odwaga i siła charakteru, które rozwijają się podczas ciężkich treningów, znamy jako Osu no Seishin. Pochodzenie słowa Osu (czyt. oss) ma kilka możliwych źródeł. Sposób, w jaki było pisane i używane przez Mas Oyamę, oznacza skrót od słów oshi shinobu, które znaczą tyle, co wytrwać pod presją – niezależnie czy ktoś inny doprowadził nas do skraju własnych możliwości, czy też zrobiliśmy to sami. W każdym przypadku implikuje to dążenie do wytrwania na granicy własnej wytrzymałości bez zachwiania determinacją serca. To, w jakim stopniu możesz opisać siebie jako wojownika, warunkowane jest przez intensywność, z jaką Duch Osu ma naturalną i niezachwianą jakość w tobie. W swoim najgłębszym znaczeniu słowo osu staje się zatem bardzo osobistą prośbą do duszy, by stanęła do walki i przezwyciężyła ułomności ludzkiej natury, które są w nas wszystkich. Słowo to oddaje istotę tego, co karate Kyokushin ma do zaoferowania. Tylko osoba, która jest w stanie zamanifestować Ducha Osu w każdej wypowiedzi, myśl i działaniu, może być uważana za prawdziwego wojownika. Codzienne życie i wynikające z niego obowiązki stają się pełniejsze, gdy traktowane są zgodnie z Duchem Osu. Brak wątpliwości w sercu, żadnych obaw przed wyobrażeniem sobie przyszłości i brak wyrzutów sumienia spowodowanych skruchą przeszłości. Zdeterminowany wojownik żyje spokojnie obecną chwilą. W duchu wytrwałości nie ma miejsca na egoizm czy narcyzm. Kiedy podczas treningu wzmaga się ból, częściej odzywa się nasze ego niż ciało. Odporność ciała jest naprawdę niesamowita, o czym świadczą liczne historie na temat siły ludzkiej wytrzymałości w ekstremalnych sytuacjach. Tymczasem, gdy pozwolisz zranić swoje ego, twoje ciało będzie gwałtownie słabnąć i się podda. Jeżeli tylko pokonasz słabość swojego serca, przeciwnik, z którym się mierzysz, będzie wydawał się nieistotny. To również ego, które nie pozwala odpuścić, jest przyczyną większości urazów pojawiających się na treningu. Bądź zatem pokorny i pracuj z partnerami treningowymi, a nie przeciwko nim.

Masutatsu Oyama powiedział:
„Ten, kto żyje Drogą Wojownika, trzyma głowę nisko, lecz patrzy wysoko; Powściągliwy w mowie, posiadający szlachetne serce, wytrwały w wysiłkach treningu”.

Duch Osu oraz przysięga dojo są doskonale kompatybilne. Jeśli karateka przyjmuje ideały jednego z nich, na równi przyswaja również prawdy drugiego. Ten, kto żyje w Duchu Osu nierozpraszany przez drobiazgi, pozostaje spokojny w obliczu wszelkiego rodzaju stojących przed nim wyzwań. Jest czujny i opiera swoje życie na potrzebie podążania za prawdą. Duch Osu jest duchem determinacji. W naturalny sposób szanuje innych, jest uprzejmy i rozważny. Pokornie szuka tylko mądrości i siły, zdając sobie sprawę z marności wszystkiego innego. Nie można docenić głębi i znaczenia przysięgi dojo bez uchwycenia Ducha Osu. I vice versa.

[źródło: Cameron Quinn, "The Budo Karate of Mas Oyama", Polish Edition, 2023]

Przysięga Dojo (Dojo Kun)

Będziemy ćwiczyć nasze serca i ciała dla osiągnięcia pewnego, niewzruszonego ducha.

Będziemy dążyć do prawdziwego opanowania sztuki karate, aby kiedyś nasze ciało i zmysły stały się doskonałe.

Z głębokim zapałem będziemy starać się kultywować ducha samowyrzeczenia.

Będziemy przestrzegać zasad grzeczności, poszanowania starszych oraz powstrzymywać się od gwałtowności.

Będziemy spoglądać w górę, ku prawdziwej mądrości i sile, porzucając inne pragnienia.

Będziemy wierni naszym ideałom i nigdy nie zapomnimy o cnocie pokory.

Przez całe nasze życie, poprzez dyscyplinę karate, dążyć będziemy do prawdziwego poznania drogi Kyokushin.

Etykieta Dojo

  1. Terminem Dojo określa się miejsce, gdzie trenuje się sztuki walki.
  2. Etykieta Dojo jest to zbiór pragmatycznych procedur opartych przede wszystkim na dobrych manierach, z których większość zaczerpnięta została z japońskiej tradycji.
  3. Przed wejściem do Dojo należy zdjąć obuwie.
  4. Wchodząc lub wychodząc z Dojo, należy ukłonić się dwa razy. Stań twarzą do przodu, ukłoń się i powiedz: Osu. Następnie zwróć się w kierunku pozostałych uczniów, ukłoń się i jeszcze raz powiedz: Osu.
  5. Kiedy spóźnisz się na zajęcia, uklęknij w seiza z tyłu, plecami do grupy. Ukłoń się z głośnym Osu, by poinformować instruktora, że jesteś gotowy. Czekaj cierpliwie z zamkniętymi oczami. Po uzyskaniu zgody instruktora ukłoń się z głośnym Osu. Wstań, odwróć się i ponownie się pokłoń z głośnym Osu, po czym szybko dołącz do ostatniego rzędu, niezależnie od swojego stopnia. Chociaż czasem jest to nieuniknione, uczniowie powinni starać się nie spóźniać na zajęcia.
  6. Bez polecenia nie zdejmuj żadnej części karate-gi podczas treningu.
  7. Nie jedz, nie żuj gumy, nie pal ani nie pij w Dojo.
  8. Gdy zostaniesz poproszony o przejście w określone miejsce, podczas ustawiania się na początku treningu lub w każdym innym jego momencie, zawsze poruszaj się tak szybko, jak to możliwe. Nie spaceruj.
  9. Nigdy nie ćwicz kumite bez obecności instruktora. Ćwicząc kumite z czarnym pasem, staraj się jak najlepiej, ale okazuj szacunek dla jego stopnia. Jeśli wydaje się tobie, że możesz walczyć mocniej i że masz na to zgodę, zrób to. Pamiętaj jednak, że podczas sparingu ma on na uwadze twój niższy stopień, więc nie będzie walczył z pełnią swoich sił i umiejętności. Z drugiej strony czarne pasy powinny zawsze wspierać oraz mobilizować posiadaczy niższych stopni i również traktować ich z szacunkiem.
  10. Nigdy nie proś posiadacza wyższego stopnia o kumite. Jednak, gdy zostaniesz poproszony przez niego, nie powinieneś odmawiać.
  11. Bez zgody instruktora nie zmieniaj miejsca przypisanego twojemu stopniowi. Nigdy nie chodź pomiędzy rzędami ani pomiędzy instruktorem a osobami trenującymi. Jeśli musisz opuścić swoje miejsce, przejdź na zewnątrz swojego rzędu w jedną ze stron i stamtąd przejdź dalej.
  12. Zwracaj się do swojego instruktora Sempai, Sensei lub Shihan, w zależności od jego stopnia. Podczas zajęć nie zwracaj się do instruktora po imieniu.
  13. Traktuj swój trening poważnie – to nie jest błaha sprawa. Karateka jest zawsze uważny i dobrze wychowany. Posiadanie wyższego stopnia (zwłaszcza czarnego pasa) nie jest przepustką do bycia nadmiernie zrelaksowanym i poufałym w Dojo. Nie marnuj czasu swojego i innych, jeśli nie jesteś gotowy, by traktować trening z szacunkiem i powagą, na jakie zasługują.
  14. Nie wychodź z Dojo przed końcem treningu. O ile instruktor nie zarządzi inaczej, uczeń powinien pozostać w Dojo do końca ceremonii zakończenia treningu. Nieprzestrzeganie tej zasady nie jest kategoryczne. Jeśli okoliczności wymagają, abyś wyszedł wcześniej, najpierw poinformuj o tym instruktora.
  15. Przerwy na uzupełnienie płynów dozwolone są tylko na polecenie instruktora. Nigdy w tym celu nie opuszczaj szeregu bez uprzedniego pozwolenia.
  16. Aby poprawić lub ponownie zawiązać obi lub aby poprawić karate-gi, odwróć się od grupy lub partnera, z którym trenujesz. Naucz się szanować swój pas jako symbol wysiłku, który wkładasz w trening.
  17. Twoje karate-gi musi być zawsze czyste i schludne. Twój pas powinien być suszony na powietrzu, ale nigdy nie prany, ponieważ w sposób symboliczny zawiera ducha twojego ciężkiego treningu.
  18. Na karate-gi oprócz znaku kanji na lewej części bluzy i ewentualnie znaku kanku na lewym rękawie, nie powinny znajdować się żadne inne naszywki lub napisy. Dopuszcza się także noszenie na prawym rękawie naszywki informującej o przynależności do Polskiego Związku Karate Kontaktowego bądź innej organizacji Karate.
  19. Słuchaj uważnie wskazówek instruktora. Pamiętaj, że instruktor nie poprosi cię o zrobienie czegoś, czego sam by nie zrobił. Wszystkie wskazówki potwierdzaj głośnym Osu.
  20. Traktuj swojego instruktora oraz partnerów treningowych w Dojo z takim samym szacunkiem, jakiego sam oczekujesz w ramach zwyczajnej uprzejmości. Karate zaczyna się i kończy na uprzejmości. Nigdy nie kwestionuj jego/jej wskazówek. Z drugiej strony instruktor nie może nadużywać swojej roli. Powinien on dawać przykład pokory i uprzejmości.
  21. W trosce o bezpieczeństwo i schludność nie noś biżuterii podczas treningu, jak również, gdy jesteś ubrany w karate-gi.
  22. Zawsze utrzymuj paznokcie u rąk i nóg w czystości i przycinaj je krótko. Przed treningiem upewnij się, że twoje stopy, paznokcie i dłonie są czyste.
  23. Pamiętaj, aby skorzystać z toalety przed treningiem. Przypadkowy cios w pełny pęcherz może być niezwykle niebezpieczny. Ponadto trening z pełnym żołądkiem również nie jest wskazany, unikaj jedzenia na godzinę przed rozpoczęciem zajęć.
  24. Należy dbać o sprzęt do ćwiczeń i używać go zgodnie z przeznaczeniem.

[Na podstawie: Cameron Quinn, "The Budo Karate of Mas Oyama", Polish Edition, 2023]

"Uprzejmość powinna znajdować odzwierciedlenie we wszystkich działaniach, słowach i dziedzinach życia. Jednak przez uprzejmość nie rozumiem surowej, chłodnej formalności. Uprzejmość w najprawdziwszym sensie tego słowa jest nieegoistyczną troską o dobro oraz fizyczny i psychiczny komfort innych ludzi".
(Masutatsu Oyama)

Egzaminy na kolejne stopnie

"W sztukach walki introspekcja rodzi mądrość. Postrzegaj kontemplację swoich działań jako możliwość rozwoju".
(Masutatsu Oyama)

Egzamin na kolejny stopień to przywilej, a nie prawo, w tym nawet dla najwyższych stopni. Fakt, że od jakiegoś czasu jesteś członkiem Dojo, przyjaźnisz się ze starszymi uczniami lub po prostu uważasz, że zasługujesz na wyższy stopień (co nie jest rzadkością wśród osób z czarnymi pasami), czy masz jeszcze inny powód, nie daje ci prawa do zdawania egzaminu, kiedy sobie tego życzysz. Przywilej udziału w egzaminie na dowolnym poziomie zyskuje się poprzez lojalność wobec Dojo, oddane, regularne i zdeterminowane uczestnictwo w treningach, a także zrozumienie wymaganych technik. To instruktor ma ostatnie słowo w kwestii podjęcia przez ciebie próby zdobycia kolejnego stopnia. Szanuj tę decyzję, ponieważ zawsze leży ona w twoim interesie. Jeśli zaś chodzi o egzamin, to nigdy nie bierz niczego za pewnik. Nikt nie jest tak dobry.
Jedną z najgorszych taktyk, jaką można zastosować, jest pojawienie się na treningach na krótko przed egzaminem, by trochę się podszkolić, a następnie oczekiwać, że kolejny stopień bez wysiłku wpadnie nam w ręce. To zwyczajnie nie jest takie proste. Oczywiście, niektórzy utalentowani uczniowie mogą do pewnego momentu tak postępować, ale talent nie usprawiedliwia braku poszanowania dla zasad grzeczności i nigdy nie może zastąpić konsekwentnego, ciężkiego treningu. Taka postawa oznacza całkowity brak zrozumienia dla idei systemu stopni. A to dzięki niemu Dojo staje się silniejsze, a charaktery uczniów szlachetniejsze.

[źródło: Cameron Quinn, "The Budo Karate of Mas Oyama", Polish Edition, 2023]

Wymagania egzaminacyjne na stopnie uczniowskie i mistrzowskie:
Wymagania egzaminacyjne [POBIERZ]

Poznaj Karate Kyokushin

Dołącz do GKS SHINOBU

Program Lwiątka Kyokushin

Serdecznie zapraszamy do współpracy osoby i instytucje, które chciałyby wesprzeć naszą działalność!